Rozstanie- ciągła walka czy wzorowe relacje?

laskolady.pl

Nie wszystko wychodzi tak jak to planowaliśmy. I czasem z pozoru idealne zwiazki kryją ciernie w zaciszu własnego domu. Dlaczego tak się dzieje, że dla ludzkich oczu potrafimy być nieskazitelni, opowiadać z szyderą jak ten mógł zdradzić swoją żonę, czy partnerkę, bo ja bym tego nigdy, a kiedy tylko nadarza się taka okazja to udają, że nic się nie stało. Paranoja!

Najgorsze jest to, że dzieci widzą i czują te negatywne emocje, które udzielają się rodzicom, parom i często ma to wpływ w ich dorosłym życiu. Zdaję sobie sprawę z tego, że wzór rodziny idealnej jest wyimaginowaną bajką nastolatek, które marzą o księciu na białym rumaku. Jednak kłótnie małe czy duże zawsze są i będą ale jeśli nie nauczymy się rozmawiać i komunikować własne potrzeby, akceptować siebie i jego/ją jako czlowienia którego chcemy darzyć głębszym uczuciem to nigdy nie będzie miało racji bytu.

Dostaje sporo sygnałów gdzie ktoś został zraniony przez partnera czy partnerkę, na wiele sposobów czy to fizyczny czy psychiczny ból, ból jaki niesie za sobą rozstanie z przyczyn wyższych tj. wypalenie uczucia czy priorytety życiowe wskoczyły na inny tor gdzie nasz wspólny pociąg już dawno zmienił kierunek co tak też się zdarza, jest on tak samo bolesny.

Jak sobie radzić gdy nadchodzi ten trudny moment? Czy jest na to złoty środek? hm… Ja Ci go nie dam. Każdy musi przepracować ten czas samodzielnie, jednym zajmie to parę dni, niektórym długie miesiące. Ból minie i jak zawsze po burzy wychodzi słońce tak też trzeba myśleć, by nie zwariować.

Rozłąka na jakiś czas jest dobrym lekarstwem dla związku, terapia gdzie możemy docenić brak drugiej osoby. Ale kij ma dwa końce, co się wydarzy zależy w dużej mierze od siły charakteru i uczucia. Najgorszym jest zawsze fakt gdy kończąc jedno szybko wchodzisz w kolejne relacje, by nie być samotnym, pośpiech w tej sytuacji jest złym doradcą. Daj sobie czas! Jesteś singlem, zrób coś dla siebie i nie żałuj sobie drobnych przyjemności, skup się na sobie, zdrowy egoizm jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Mając dzieci jest deko trudniej. Nie dość że człowiek któremu poświęciłeś/aś część własnego życia układa swoje na nowo i nagle stajesz się postacią drugorzędną, bo nie ma miejsca u jej/jego boku dla Ciebie. Sądy, alimenty odwieczna walka o status dobrego rodzica, koszmar który trwać może bardzo długo. Czy to warto tak „drzeć koty” z kimś kogo się kochało? wg mnie nie powinno tak być. Dziecko, które zamiast być wspierane przez oboje rodziców jest między młotem i kowadłem, batalia w której zapominamy o dobru potomstwa, a przecież można zwyczajnie po ludzku porozmawiać, bez stron, bez mediatorów… bez stresu.

Ten dzień zbliżał się wielkimi krokami, przez pół roku byłam twarda i nie sądziłam, że tak się rozsypie jak domek z kart. Myśli pulsują w głowie jak światłowód, drżącym głosem staram się uspokoić. Czemu tak się dzieje, przecież to tylko zwykłe odwiedziny. Strach, przed konfrontacją, bo wiem co nieuniknione, wymiana zdań nie koniecznie miła. To co staram się budować z moim synem legnie w gruzach w jeden weekend. Super tata nadchodzi.

Przez ten czas bywało różnie, ostatnie miesiące dały nam obojgu dużo do myślenia jednak oficjalnie można by rzec, że ostateczna decyzja padła z naszej strony. Jak długo można żyć z kimś pod jednym dachem jak lokator, gdy łączy nas już tylko dziecko.

No fatalna sprawa, ale co już nie ma miejsca bytu, trzeba się pogodzić i żyć z podniesionym czołem.

Wybiła godzina zero, o dziwo jednak większego stresu nie było, przecież znamy się jak łyse konie, moje obawy urosły do rangi katastrofy lotniczej tylko w mojej głowie. Nie potrzebnie rozmyślałam pięćset wariantów negatywnych scenariuszy, łącznie z porwaniem! Przezorny ubezpieczony, pochowałam wszelkie dokumenty by przypadkiem nie pokusiło 😅

Starałam się aby oboje spędzili ten czas najkorzystniej organizując nam ten czas razem. Nie jako wróg, ale jak mama i tata na przyjacielskich zasadach. 👪

Uważam, że wszelkie dyskusje czy decyzje powinny być rozwiązywane z dala od dzieci, aby nie myślały że są przyczyną niepowodzeń dwóch dorosłych ludzi. Cieszę się, że chociaż mój tata jest blisko i Nathan ma męski pierwiastek przy sobie. Choćbym się starała, na rzęsach stawała to nikt mu nie zastąpi taty, a dziadek to zawsze lepiej niż nikt.

Podsumowując zawsze wolę mieć jasne sytuacje, oczekiwania Jego jak i moje względem syna są najważniejsze. Razem czy osobno jesteśmy odpowiedzialni po równo za tego małego człowienia. Szanujemy się i to jest mega fajne.

@laskolady.pl

Opowiedz mi swoją historię, swoje przemyślenia.

Komentuj i udostępnij.

pozdrawiam

@laskolady.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s