Z dystansem do wszystkiego, co dalej po stracie bliskich?

Styczeń już za mną, czy tylko ja tak odczuwam ten przemykający przez palce czas?

Ostatnie miesiące przyniosły mi dość trudne okoliczności, które jakby nie patrzeć przetrwałam, wyjścia innego nie ma. Życie pisze na prawdę przeróżne scenariusze. Wracając myślami do wydarzeń z przed ponad 2 tygodni zaczęłam dość intensywnie rozmyślać o naszej ludzkiej egzystencji, przemijaniu także i śmierci.

Odejście 90-letniej babci było dość emocjonującym przeżyciem, może to zabrzmi strasznie ale czuję ulgę, że odeszła do Domu Pana. Wiek robi swoje ale gdy do tego dochodzi choroba, która odbiera zdrowie, to takie życie jest okropne. Widząc na codzień jak się męczy, było trudne dla nas, bo nikt chyba nie chce takiego oczekiwania na śmierć, współczucie to mało powiedziane.

Przykrym doświadczeniem jest śmierć bliskich osób, jednak jest to nie odłączna część naszego życia, rodzimy się i umieramy, to nie uchronny proces naszej egzystencji.

Straszne jest to, że nie można przewidzieć tej daty, szok i ból w sercu rodziny, niekiedy też obrażamy się na Boga bo zabrał młoda osobę czy dziecko. Wierzę, że każdy z nas ma zapisany swój scenariusz i tak musi być.

Rozmawiając ze swoimi bliskimi nikt nie koniecznie lubi rozmawiać o śmierci.

Czy to temat tabu?

Poniekąd.

Czy boimy się śmierci?

Oczywiście.

Boimy się śmierci z tego względu, gdyż odbierana jest ona jako targnięcie na ży­cie – a życie jest najcenniejszym skarbem. Chcemy je chronić, człowiek gotowy jest zro­bić nieomal wszystko, oddać nawet ostatni grosz, byle tylko to życie ochronić. Jednak śmierć trakto­wana jest jako rzeczywistość, która nam to życie odbiera, której nie możemy przekupić, która przychodzi niezależnie:

– od wieku,

– od czasu czy

– od statusu społecznego.

Nauczyłam się otwarcie mówić o tym co mnie boli i co myślę… albo coś jest czarne albo białe, mogę lub nie mogę czegoś zrobić itp. kawa na ławę.

I wszystko jasne i proste.

Biała róża

🖤 Mam scenariusz w głowie jak chcę aby wyglądało moje dożywocie i mój pogrzeb począwszy od kremacji, po muzykę na pochowaniu. Chcę aby mój syn miał ułatwione zadanie, a i mi samej będzie miło oglądać całą ceremonię z boku👻, spokojnie nie będę Was straszyć.

Tak już jest, że czasu ubywa, a nie przybywa. I dlatego chodzi o to, by ten czas dobrze wykorzystać, ponie­waż po raz drugi nie będzie nam dane. Dla mnie śmierć jest także perspektywą, dzięki której podejmuję różne działania i próbuję to życie przeżyć dobrze – na ile to jest możliwe i na ile jestem mocna w tworzeniu siebie tu i teraz.

Nie traćmy czasu na złość i zawiść, trzeba pielęgnować relacje z bliskimi, to jest najcenniejsze.

@laskolady.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s