Zakupy i oszczędzanie. Czy to możliwe?

Wspominając mój poprzedni wpis na blogu, o podróżach które odbyłam do tej pory, dało mi dużo do myślenia. Bywało też tak, że czułam się zagubiona w nadmiarze tych nowości i informacjach. Strach paraliżował mnie w tym i zamiast otworzyć się na to i szczerze przed samym sobą przyznać się, że to co było 10 lat temu dziś wygląda to zupełnie inaczej. Natłok ich sprawiał, że zaczęłam przyglądać się temu zjawisku uważniej gdyż nie chciałam odstawać od otoczenia. Wciąż stanowczo odmawiałam na możliwości, które stawały na mojej drodze.

Zatrzymajmy się na chwilę w tym punkcie. Co konkretnie było tym powodem, że nie podejmowałam ryzyka? Jest to bardzo proste przede wszystkim był to Strach przed czymś zupełnie obcym i nieznanym. Nie rozumiałam dlaczego ktoś chce mi proponować idealny sposób na biznes, nie wierzyłam w to, uznałam to za nie realne i wykorzystywanie cudzej naiwności.

Otoczenie w którym dorastałam, miało ogromny wpływ na mnie, co taka dziewczyna może wiedzieć, najlepiej siedzieć w domu i udawać, że jest się szczęśliwym, lub z góry skazanym na totalną porażkę i pokornie godzić się na to, ale nie mówimy o tym głośno, bo to nie wygodny temat.

Pieniądze czynnik jakże istotny w naszym codziennym życiu, od małego zbierało się drobniaki do świnki skarbonki, każde 20zł czy 50zł od cioci było przyjemnym momentem. Przyznam się, że nigdy nie umiałam długo ich trzymać, bo chęć ich wydania była i jest silniejsza ode mnie. Nie wiem czy na tamten czas była to wada, czy też skryty potencjał jaki drzemie w każdym z nas po dziś dzień. Jak to się mówi? łatwo przyszło, łatwo poszło i żyje się dalej do następnej wizyty rodziny lub wypłaty.

Studia już nie lada wyzwanie, trzeba było utrzymać się z tego co dali rodzice, no i czasem pracująca starsza siostra, która zawsze poratowała groszem, chwała jej za to. Ze znalezieniem pracy podczas studiów było koszmarem, oferty tylko dla osób z doświadczeniem czy też konkretnym kierunkiem studiów, referencje których nie posiadałam. Pamiętam pierwsza praca to roznoszenie ulotek w jednym z lokalnych banków, niby nic ale to ciężki kawałek chleba. Już później z szacunku do osoby, która to robiła z uśmiechem na ustach brałam tę ulotkę, bo wiem czym to pachnie. Nie bądźmy obojętni tylko wspierajmy się wzajemnie w każdej dziedzinie.

Nadszedł ten moment kiedy otrzymałam własną kartę bankową, było to w USA , nazwy banku nie wymienię (nikt mi za reklamy jeszcze nie płaci). No z zakupami nie zaszalałam, bo liczyło się aby gromadzić na niej oszczędności. Z zerowym profitem, chociaż zostało na nim symboliczne 10 $ może jakiś procent urósł przez te 5 lat albo jest obciążone haha… może kiedyś to sprawdzę przy następnej wizycie.

Do czego dążę każdy z nas ma teraz karty płatnicze, karty kredytowe, karty lojalnościowe itp. W każdym sklepie już można nimi płacić, od niedawna zbliżeniowo, czyli już i PIN nam nie potrzebny. Gotówka w portfelu to rzadkość. Co dla mnie było szokiem, już nie ma pogoni za bankomatem, a olśnieniem którego doznałam całkiem niedawno była sytuacja, której byłam świadkiem w kolejce w jednym z brytyjskich restauracji… człowiek płacił telefonem!!! WOW, ale jak to? wbiło mnie to w podłogę z zachwytu i zarazem wstydu z niewiedzy.

Są aplikacje, które oferuje nam nasz bank, wystarczy tylko login i hasło i masz swój kod kreskowy. Proste. Udogodnienia na każdym kroku aby żyło nam się lepiej i szybciej.

Czasy są na tyle inne, że nie warto już więcej tracić czasu.

Zapewne każdy z Was myślał, jak oszczędzać? Jak organizować swój budżet? aby starczyło do przysłowiowego pierwszego. Ja też!!! i jest trudno, rynek jest tak bogaty w produkty, że kupujemy co raz to więcej i więcej. Kto Polakowi zabroni, zwłaszcza że tych dogodności i dóbr nie mieli nasi rodzice, a nasze dzieci będą mieć jeszcze więcej. Tego pędu nie zatrzymamy, żyć trzeba i biec z duchem czasu, otworzyć oczy i umysł na nadarzające się okazje.

Taką okazją, która mi się przytrafiła, jest Magda, to ona wprowadza mnie w ten świat i pokazuje możliwości, tylko głupi by nie spróbował (bez urazy dla nikogo). Każdy musi mieć swój moment na to, tylko czy nie będziesz czuć się winny, że nie podjąłeś działań wcześniej. A ja chcę się tym dzielić z Wami. Zaciekawiony chociaż trochę? Uwierz mi, że warto, bo nic nie tracisz.

Tylko ten kto ma odwagę działać, zyska na prawdę wiele.

O jakim świecie mówię, jest to sposób na oszczędność zakupową. Robię zakupy w popularnych supermarketach, jeść trzeba 😛 ubrać również, my kobiety tych wydatków mamy znacznie więcej niż mężczyźni, trochę to nie w porządku. Kosmetyki, doładowania telefonu na kartę, paliwo do auta, a także ulubiona kawa w kawiarence, mogę wyliczać w nieskończoność. A gdzie jeszcze wspomnieć o zakupach przez internet?? to jest dopiero zmora XXI wieku. Wiecie o czym mówię. Skąd na to wszystko brać pieniądze, no nikomu nie polecam brania debetów, ciężko się spłaca.

Dlatego są możliwości, tylko trzeba umieć je dostrzec i zacząć korzystać.

Trochę Motywacji na koniec…

Czy to w życiu prywatnym borykasz się z odmową, krytyką, brakiem akceptacji, to są tylko wybiórcze przykłady, które mogę mnożyć. Rozwój osobisty to jest inwestycja na przyszłość, interpretuj to jak chcesz, ważne abyśmy mieli własny cel i dążyli do niego. Czy to uzyskanie idealnej sylwetki, znalezienie tej jedynej miłości, czy pracy która będzie naszą przyjemnością, a nie obowiązkiem i wiele innych…

Moim celem jest realizacja siebie i biznesu, który zaczynam tworzyć. Robić to co tak naprawdę kocham i jeszcze mieć z tego profity.

Żałuję, że nie wierzyłam w siebie na tyle aby uwierzyć, że mogę zmienić swoje życie i być dziś zupełnie w innym miejscu niż jestem teraz. Cieszę się, że na mojej drodze pojawiają się osoby, które ciągną w górę i wspierają. Dlatego nie pozwolę sobie już na stratę tego cennego czasu, tego nie kupię za żadne pieniądze, a poczucie porażki boli.

Masz pytania? pytaj chętnie Ci udzielę wszelkich informacji i wsparcia, sama się uczę więc będzie mi miło mieć towarzysza w tej całej idei.

Podziel się w komentarzu swoją opinią i doświadczeniami, udostępnij na Social Media jeśli mój wpis Ci się spodobał.

Pozdrawiam

@laskolady.pl

3 myśli w temacie “Zakupy i oszczędzanie. Czy to możliwe?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s