Once upon a time, czyli jak być szczęśliwym?

Tak, to już ten czas kiedy mogę śmiało stwierdzić, że to jest mój czas. Marzenia stają się rzeczywistością.

Na wstępie muszę wspomnieć o tym, że całe swoje życie szukałam swoich talentów. Chyba każdy z nas zwłaszcza dziś w dobie nowoczesności i możliwości stara się podążać za swoimi pasjami, za tym w czym czujemy się mocni.

Chwała tym którzy przekształcili swoje zamiłowania na źródło dochodu, taki człowiek robiąc to co kocha, nie przepracuje ani jednego dnia!

Dziś jedynie czego żałuję to straconego czasu, małej wyobraźni na tamtą chwilę i brak wiary w siebie. Tym samym zaczynałam wiele projektów, które dość szybko umierały w zarodku. Zniechęcić się jest bardzo łatwo zwłaszcza gdy Twoi najbliżsi są sceptycznie nastawieni i nie dopingują w pomysłach.

Cieszę się, że miałam tę możliwość podróżowania i poszerzenia horyzontów myślowych, nauczyć się otwartości, odwagi i pokory. Ale o tym już pisałam ⤵️

https://wp.me/paioA5-12

Trzeba stoczyć walkę z demonami, z samym sobą by móc zacząć działać, bo kiedy jak nie teraz, bo kto jeśli nie my sami jesteśmy w stanie zdziałać cuda, wystarczy odrobina wiary we własne możliwości.

Pokonałam w sobie tego złego doradcę, niekrytego krytyka i zaufałam sobie. Robię to co chcę, bo nikt nie ma prawa aby kierować moim życiem. Dziecko jest moim motorem napędowym, bo spełniona mama to szczęśliwe dziecko.

Fotografia to jest moje pole do popisu.

Gdzieś z tyłu głowy miałam tę chęć do fotografii, czułam że mam potencjał i dobre oko do wykonywania zdjęć, a i umiejętności programowe co do obróbki zdjęć w tym mogę bawić się non stop. W tym celu powstał mój Instagram!

Zapraszam do odwiedzin na mój profil.

Instagram jest to o tyle świetna platforma gdzie cały ten flow wciągnał mnie bez reszty.

Jednak nigdy nie pomyślałam, że to może być mój konik. A więc co? krok ku realizacji podjęłam jakiś czas temu kupując aparat Canon, aby oswoić się ze sprzętem nie inwestowałam kroci w modele dla profesjonalistów, będą i takie ale na rozwój osobisty jako samouka mam na to czas.

Dużo pomagają filmiki instruktażowe na YouTube, ale trening czyni mistrza! także działam.

Moje mini studio

Zresztą każdy jest teraz w posiadaniu smartfonów nowszych generacji gdzie naprawdę ten wbudowany w nich aparat jest wystarczający dla każdego, a od czegoś trzeba zacząć.

Także warto podjąć te ryzyko i robić wszystko w kierunku który sprawia nam radość. Nie koniecznie to musi być fotografia, również może to być: taniec czy szydełkowanie, być komikiem, pisać blog internetowy etc.

Czy jest sens aby wciąż się zastanawiać? nie! bo nic przy tym nie tracisz, a może to być ciekawy epizod w Twoim CV jeśli tak jak Ja traktujesz to jako pasję i formę rozrywki.

Z tej okazji niebawem będzie miał miejsce projekt, którego będę wykonawcą wraz ze sklepem Dziecięcy Styl w Łomży.

Śledź profil na Facebooku aby być na bieżąco z nowinkami i nadchodzącym wydarzeniem.

Sklep Dziecięcy Styl w Łomży

A jakie są Wasze marzenia?

Czy robicie coś w tym kierunku aby być szczęśliwym? Chętnie poczytam Wasze historie i poczynania, komentujcie na dole 👍

Pozdrawiam i trzymam kciuki ✌

fot. by @laskolady.pl

Z dystansem do wszystkiego, co dalej po stracie bliskich?

Styczeń już za mną, czy tylko ja tak odczuwam ten przemykający przez palce czas?

Ostatnie miesiące przyniosły mi dość trudne okoliczności, które jakby nie patrzeć przetrwałam, wyjścia innego nie ma. Życie pisze na prawdę przeróżne scenariusze. Wracając myślami do wydarzeń z przed ponad 2 tygodni zaczęłam dość intensywnie rozmyślać o naszej ludzkiej egzystencji, przemijaniu także i śmierci.

Odejście 90-letniej babci było dość emocjonującym przeżyciem, może to zabrzmi strasznie ale czuję ulgę, że odeszła do Domu Pana. Wiek robi swoje ale gdy do tego dochodzi choroba, która odbiera zdrowie, to takie życie jest okropne. Widząc na codzień jak się męczy, było trudne dla nas, bo nikt chyba nie chce takiego oczekiwania na śmierć, współczucie to mało powiedziane.

Przykrym doświadczeniem jest śmierć bliskich osób, jednak jest to nie odłączna część naszego życia, rodzimy się i umieramy, to nie uchronny proces naszej egzystencji.

Straszne jest to, że nie można przewidzieć tej daty, szok i ból w sercu rodziny, niekiedy też obrażamy się na Boga bo zabrał młoda osobę czy dziecko. Wierzę, że każdy z nas ma zapisany swój scenariusz i tak musi być.

Rozmawiając ze swoimi bliskimi nikt nie koniecznie lubi rozmawiać o śmierci.

Czy to temat tabu?

Poniekąd.

Czy boimy się śmierci?

Oczywiście.

Boimy się śmierci z tego względu, gdyż odbierana jest ona jako targnięcie na ży­cie – a życie jest najcenniejszym skarbem. Chcemy je chronić, człowiek gotowy jest zro­bić nieomal wszystko, oddać nawet ostatni grosz, byle tylko to życie ochronić. Jednak śmierć trakto­wana jest jako rzeczywistość, która nam to życie odbiera, której nie możemy przekupić, która przychodzi niezależnie:

– od wieku,

– od czasu czy

– od statusu społecznego.

Nauczyłam się otwarcie mówić o tym co mnie boli i co myślę… albo coś jest czarne albo białe, mogę lub nie mogę czegoś zrobić itp. kawa na ławę.

I wszystko jasne i proste.

Biała róża

🖤 Mam scenariusz w głowie jak chcę aby wyglądało moje dożywocie i mój pogrzeb począwszy od kremacji, po muzykę na pochowaniu. Chcę aby mój syn miał ułatwione zadanie, a i mi samej będzie miło oglądać całą ceremonię z boku👻, spokojnie nie będę Was straszyć.

Tak już jest, że czasu ubywa, a nie przybywa. I dlatego chodzi o to, by ten czas dobrze wykorzystać, ponie­waż po raz drugi nie będzie nam dane. Dla mnie śmierć jest także perspektywą, dzięki której podejmuję różne działania i próbuję to życie przeżyć dobrze – na ile to jest możliwe i na ile jestem mocna w tworzeniu siebie tu i teraz.

Nie traćmy czasu na złość i zawiść, trzeba pielęgnować relacje z bliskimi, to jest najcenniejsze.

@laskolady.pl

Witaj Rok 2k19- Planowanie czas start!!!

No i jest, ten wyczekiwany już od dawna Nowy Rok ’19

kalendarz 2k19

Składam Wam moi czytelnicy najserdeczniejsze życzenia Noworoczne aby w końcu się spełniły punkty z listy z postanowieniami.

I zawsze to powtarzam, przy każdej możliwej okazji, aby zdrowie nigdy nas nie opuściło. Bez tego nic nie jest istotne, żadne pieniądze nie zwrócą go.

Doceniajmy to co mamy i dbajmy!

Sylwestrowa impreza do rana, ambitne plany do zrealizowania, postanowienia, mimo zimy gorący czas- burza mózgu.

Każdy z nas czeka na zmianę siebie właśnie na tę chwilę, podobno bardziej motywuje.

Dla mnie to kolejny dzień, czy warto czekać i tracić tyle dni w ciągu roku aby postanowić sobie coś właśnie 1 stycznia? Głupota.

Każdy dzień jest dobry aby zmienić się, chcesz przerwać nałóg tytoniowy, zrób to kiedy czujesz się na siłach, po prostu bądź stanowczy! to tyczy się każdej dziedziny.

Wyjdź na przeciw, zrób ten krok ku dobremu.

laskolady.pl

Jak przetrwać święta Bożego Narodzenia!?

Grudzień, zima za oknami, minusowe temperatury i na samym wstępie grypa i przeziębione zatoki. Piękny początek pobytu w Polsce. Oby do wiosny! Na szczęście kryzys opanowany więc czas zregenerować siły.

Miesiąc jakby nie patrzeć pełen radości i szczęścia. W końcu święta tuż tuż… choinki, kolorowe światełka, śnieg oby był w tym jeszcze roku, trzeba kupić sanki, no młody będzie miał radość, ten klimat i zapach choinki itd., po prostu pięknie.

Wszystko fajnie, lubię święta, jednak ten cały przedświąteczny stres już przyprawia mnie o mdłości i rewolucje żołądka. Też tak macie?

Czy tylko w Naszym domu zaczyna się:

  1. Sprzątanie ma skalę globalną!
  2. Marudzenie, bo zakupy, bo prezenty, bo paliwo, bo karpia nie na komu ubić,
  3. Strojenie w ogrodzie światłek… umieram z zimna na samą myśl
  4. wiecznie czasu braknie…
  5. gotowanie, pieczenie- nie rusz to na święta, tylko co z Tego jak już w święta i tak tego nie przejjesz,
  6. poczucie winy, cytat mamy: „no jedz bo się zmarnuje!, to dla kogo ja to robię?” i te utyte kilogramy,
  7. „Kevin sam domu”, must be jak co roku, ileż można!???
  8. W gości jechać mniejsze zło, lub bez gości i w domku- marzenie.
  9. Wyrzuty sumienia
  10. i na koniec i tak sprzątasz 😦

No tak wspomniany karp- całe szczęście, że nikt z nas go nie lubi jeść! Niech żyje robak jak najdłużej. Bierzcie przykład.

Tradycja, trzeba celebrować jej zasady, 12 potraw, sianko, opłatek, prezenty, koledowanie i o północy Pasterka.

Prezenty, to jest co roczna gorączka, co kupić dzieciom skoro już i tak mają dużo. Zabawki są radością na dwa dni później i tak zostają porzucone w kąt. Kiedyś nie było takiego problemu, bo byle zestaw kosmetyków Fa czy Dove było luxusem.

Fajny był motyw z filmu „Złe Mamuśki” wersja świąteczna! jak matka zabierała synowi jakąś rzecz z pokoju w połowie roku i na każde święta dawała mu ją jako prezent na gwiazdkę! haha… jaka oszczędność, że też ja nigdy na to nie wpadłam.

Lampki, światełka, choinkowe- niech przypadkiem ci się jakaś nie spali, bo weź ją potem znajdź w tym 4-metrowym łańcuchu. Tylko spokój Nas uratuje. Trzeba przyznać efekt później jest mega i serce rośnie, a jak młody będzie się cieszył.

Jego drugie święta.

Czas magiczny. Tylko jakoś te zwierzęta nie chcą gadać ludzkim głosem.

Jak przetrwać ten czas przed świąteczny!?

Najchętniej bym przespała jak niedźwiedź, zapadła w sen zimowy i obudziła się dopiero na Wigilię.

Jednak chyba przepis jest prosty:

a) nerwy ze stali,

b) lista spraw na kartce i odznaczamy ✔ planujemy!!!

– a najlepiej wykreślić połowę rzeczy i wrzucić na luz.

c) sprzątamy na bieżąco (nie 2x do roku)

d) prezenty kup miesiąc wcześniej.

Święta na prawdę mogą być przyjemne, jeśli nie będą nami kierowały impulsy, którymi omamiają nas w reklamach telewizyjnych.

Bardzo ciekawią mnie Wasze historie, jak się przygotowujecie do świąt? Czy wszystko musi być takie idealne, za wszelką cenę?

@laskolady.pl

Wybrać mniejsze zło

Wybrać mniejsze zło, a macierzyństwo!

Co to znaczy? wydawałoby się to bardzo prostą drogą na skróty, jednak to tylko mydlenie oczu i strata czasu. 

Nawyki, które miałyśmy przed narodzinami naszych pociech legły w gruzach, trzeba dzielić czas na dwoje lub troje ludzi. W takich sytuacjach zapominamy o racjonalnym myśleniu i chcąc sprostać wymaganiom wszystkich dookoła kopiemy sobie grób za życia…


Codzienne dylematy, począwszy od przygotowania śniadania dla rodziny po te większego kalibru. Każdy nowy dzień to kolejne poprzeczki, które jako matka muszę pokonywać. Jejku czasem mam ochotę krzyknąć na całe gardło: „Ja wysiadam” bo ile to zdrowia kosztuje. Sprzątasz mieszkanie, za chwilę widzisz wylany sok na podłodze, okruszki po jedzeniu są wszędzie, o zabawkach nie wspomnę. Salon to istne pobojowisko, które dopiero wieczorem odsłania swoją nagą płaszczyznę.


Organizacja siebie i swojego czasu to ogromna zaleta, której nie każdy jest w stanie ogarnąć na maximum. Jeśli jesteś w grupie tych 55% to chwała Ci. Pracując w domu 80% swojego czasu w tygodniu wydaje się, że nic nie powinno być problemem, przecież każdy z nas chciałby móc wykonywać swoje służbowe obowiązki z ciepłego łóżka, popijając kawkę z ulubionego kubka i słuchając przy tym relaksacyjnej muzyki.

Jednak obowiązki wobec dziecka są priorytetem w ciągu całego dnia i tygodnia, bo przecież nie powiesz dwuletniemu dziecku aby zajęło się sobą, wzięło sobie samo jedzenie z lodówki. Czy też cały dzień spędziło z tabletem w ręku dla odczepnego, to nie wychowawcze. Memy/obrazki z matką w roli głównej nabierają sensu, gdyż odzwierciedlają szczerą prawdę. Jesteśmy robotami zaprogramowanymi na opcję full time job, czyt. niezastąpione.

Ostatnimi czasy szukałam sposobu na to aby ułatwić sobie własne obowiązki, mieć czas na swój rozwój osobisty, bo jak to napisał Robert Kiyosaki w jednej ze swoich książek

„Czas jest jednym z najcenniejszych Twoich aktywów”.


Z kim tylko nie rozmawiam, to nikt nie ma na nic czasu, występują trudności w pogodzeniu swoich obowiązków w czasie. Co tak naprawdę kradnie nam ten czas? Każdy powinien odpowiedzieć sobie sam na to pytanie. 

Moje sposoby na uratowanie czasu!

☆ U mnie świetnie sprawdzają się Karteczki Rowińskiej, [czyt. @kamilarowińska.pl ] świetny sposób na podział obowiązków wśród domowników. Zaczęłam planować swój dzień z wyprzedzeniem jednodniowym, małymi kroczkami do celu… z czasem będą plany tygodni itd.

Czasem może trzeba się pogodzić z tym, że pewnych rzeczy nie udaje się nam przeskoczyć, być perfekcyjna jako matka, szefowa, czy żona itd.


Okres jesienno-zimowy i dzień staje się krótszy, czyli z automatu mamy mniej czasu aby wyrobić się ze wszystkim. To chyba zmora każdego z nas, biometr w tym czasie płata figle i zrzucamy winę na aurę, deszczową pogodę za oknem. Wytłumaczeń tysiące jednak ja mam na to swój sposób, nic specjalnego wręcz oczywista oczywistość,
☆ wstaję bardzo wcześnie 5.30 rano.

Mam czas na poranną toaletę, nawet i lekki makijaż jak mam na to ochotę, lub wiem, że będę musiała wyjść z domu w południe, wypicie kawy, spokojne przygotowanie śniadania dla siebie i syna.
☆ W planach są także medytacje i bieganie jednak jak wspomniałam małymi krokami. 

☆ Patent na zakupy, wiem że dla większości to zmora, supermarkety ogłupiają, dlatego nigdy nie idę tam głodna i bez dokładnej listy z zakupami i bez dziecka. Inaczej rachunek może przyprawić o nadciśnienie, a w konsekwencji poczucie winy no i stratę czasu. 

☆ Planując posiłki do pracy, staram się robić coś neutralnego na szybko np: owsianka czy sałatka, lub przygotowuje podwójną porcję na 2 dni z góry, opcja bez stresu, że się spóźnię. 

☆ Tankowanie samochodu, robię to dzień wcześniej. Przed planowanym dniem pracy lub ważnym wyjazdem.  

Przed ważnym spotkaniem staram się wyjeżdżać „5 minut” wcześniej, nie lubię być spóźniona, wolę poczekać niż borykać się później ze świadomością nie profesjonalizmu lub lekceważenia danej osoby. Szanujmy nasz czas i czas drugiej osoby, bo nigdy nie wiesz co musiał/a poświęcić aby spotkać się z Tobą. 


W najbliższym czasie jakim będziesz dysponować usiądź na spokojnie w miejscu gdzie jest Ci najwygodniej, skup się na swoich działaniach. Spisz na kartce które czynności możesz ulepszyć, lub całkowicie wyeliminować ze swojego życia. Najlepsze jest aby rodzina wspierała nas matki w domowych czynnościach w miarę możliwości tych osób, wiadoma sprawa!

Sfrustrowana matka to chodząca bomba, a przecież macierzyństwo ma być harmonią i przyjemnością w hierarchiach jestestwa.

Nauczmy się wybierać mniejsze zło… 

 

A jakie są Twoje metody na organizację swojego czasu? Podziel się w komentarzu i udostępnij jeśli podoba Ci się artykuł.

@laskolady.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Człowiek człowiekowi wilkiem- reaktywacja

Człowiek człowiekowi wilkiem…  tekst z 2017 roku będący aktualizacją na dzień dzisiejszy listopad 2018. Nowe spostrzeżenia.

Przysłowie te, kojarzy mi się z samymi negatywnymi cechami, wilk jako dzikie zwierzę pozbawione jest wszelkich skrupułów, żądne krwi. 
Obecnie wilk symbolizuje zarówno zło, jak i siłę i niezależność.

Strach, jaki budzi, bywa wykorzystywany do zdobycia psychologicznej przewagi nad przeciwnikiem.

Jednak w wielu kulturach, wilk jest istotą społeczną, przyjazną i towarzyską ze swoimi odpowiednikami: Lojalny, Przebiegły, Obdarzony wysoką intuicją, Inteligentny, Niezależny, Współczujący, Komunikatywny. Wataha rządzi się swoimi prawami i wierzę, że potrafią być wierne swojemu stadu.  Trudno mi jest jednak myśleć w tych kategoriach, bo wśród Nas ludzi nijak się ma to do prawdziwego charakteru wilka. 

… co tak naprawdę znaczy teraz w XXI wieku? Można powiedzieć, że wszelkie sytuacje z dnia codziennego potrafią być cząstką niezgody, często też nienawiści do drugiej osoby. Wszystko zaczyna się od najdrobniejszych, nie wyjaśnionych spraw. Nieporozumień.

Mieszkam parę lat za granicą i doświadczyłam wielu nieprzyjemności ze strony naszych rodaków, mój tata zawsze mówi: „Jak Polak ci nie zaszkodził, to znaczy że już pomógł” smutne ale jakie to prawdziwe. 

Mam też parę osób, które bardzo miło wspominam, nie zapomnę! Nie ma ich zbyt wielu ale wiem, że zawsze radą i wsparciem mogę na nich polegać. 

Skąd to się bierze taka zawiść w ludziach, rodakach gdzie powinniśmy trzymać się razem! pomijając nie tolerancje, np. rasowe czy kulturowe, bo to dla mnie nie dopuszczalne aby z miejsca traktować kogoś z dystansu lub być agresywnym jeśli się nie zna danej osoby. 

Solidarność- zwłaszcza za granicą nie istnieje, może sporadycznie parę wyjątków się znajdzie, ale to rzadkość. Czemu tak jest?

Walka o wszystko i ze wszystkimi o przetrwanie jak prehistoryczni przodkowie walczyli o ogień, żywność tak teraz większość z nas zapomina o tym co tak na prawdę ważne. Czemu tak jest? żeby być lepszym od drugiego, fałszywie udawać kogoś kim nie jesteśmy, po trupach do celu.

Kolega, czy znajomy/a bez skrupułów postąpią jak harpie nie licząc się z konsekwencjami czy uczuciami drugiej osoby.

Staram się zrozumieć impulsy takiego działania lecz czy to może nas usprawiedliwiać?

  • sytuacja materialna
  • choroba bliskiego
  • depresja
  • egoizm
  • zawiść
  • nie zdrowa rywalizacja
  • zazdrość
  • brak szacunku i pokory do siebie i wszystkich dookoła
  • wyrachowanie

Świat internetowy to dopiero fala hejtu i nienawiści.  Insta-Madki, fejsbukowe, forumowe ekspertki w dziedzinie MATKA I DZIECKO, ZWIĄZKI, ALIMENTY i ROZWODY, wujek GOOGLE zamiast fachowej porady, absurdy medialne itd., to jest fenomen, a rzeczywistość mijają się z prawdą o 180 i tu jest ten problem.

MEDIA

Są wszędzie, doba smart – cyfryzacji, nowych technologii, bo już odchodzimy od starych sposobów, metodyki i nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać- plusy i minusy wszystkiego co nas otacza, fake news-ów z życia celebrytów… co niektóre portale nie potrzebnie robią z tego mega afery, błahe powody mają wydźwięk najgorszego. Jaki świat kreują media? po co tyle nienawiści przecież teraz tym się karmią młodsze pokolenia, zabijąc ich kreatywność i wolną wolę do podejmowania racjonalnych decyzji. Nie bez powodu media są czwartą władzą w Polsce. 

Takie niby nic ale ma ogromny wpływ na nasze działania, psychologiem nie jestem ale wydaje mi się, że tak to działa. Telewizja nigdy nie pokaże dobrych informacji, rzadkością jest ten fakt. Non stop ciągłe konflikty w rządzie między partiami, to wojna w krajach islamskich, masa informacji negatywnych które działają na nas strofująco, przeciętny polak boi się otworzyć na nowe okoliczności, bo po prostu się boi.

Reasumując natłok myśli tracę wiarę w ludzką uczciwość i szczerą chęć pomocy drugiemu, chcę się mylić lecz nie daje mi to spokoju. Dajmy szansę lub wykorzystajmy ją aby poznać drugą osobę i ich zamiary wobec nas, nie doszukujmy się w tym od razu podstępów, czy chęci wykorzystania. Miejmy swój rozum, aby trzeźwo oceniać rzeczywistość. Dążmy do lepszego jutra, a zło eliminujmy w zarodku. 

Bacznie będę obserwować i zobaczymy co z tego wyniknie…

„Bądźmy dla siebie dobrzy, a świat nam za to podziękuje dwukrotnie”

@laskolady.pl

Przepis na Sukces?

Sukces, dla każdego z nas definicja jest różna, mamy inne priorytety. Odnosić się on może do sfery prywatnej jak najbardziej, dla biznes women jest to pojęcie nadrzędne w całym schemacie działania.

Koncentracja na celu nade wszystko.

Moim małym wielkim sukcesem jest dziecko, ludzi których spotkałam na swojej drodze, bo wiele się nauczyłam. Moim prywatnym sukcesem jest praca nad zmianą samej siebie każdego dnia, to plan wieloletni i dożywotni.

Sukces to ciężka praca, połączenie wytrwałości, cierpliwości i samodyscypliny i odrobiny szczęścia.

Zapewne nie raz szukałeś/aś w internecie przepisu na sukces:

  1. idealny związek, rodzina
  2. produktywność w pracy
  3. diety cud, wymarzona sylwetka
  4. jak napisać wzorowe CV
  5. jak przygotować prezentację na forum publiczne
  6. techniki motywacyjne
  7. biznes plan
  8. oszczędzanie pieniędzy
  9. znalezienie idealnej oferty wakacyjnej
  10. zjednocz sobie ludzi, czyli umiejętności miękkie w nawiązywaniu kontaktów…

To między innymi jak i dużo więcej, przykłady można mnożyć, adekwatnie do potrzeb. Jednak nikt Ci nie da gotowca, do tego każdy musi wypracować własną drogę. Droga na skróty bywa najdłuższa, więc warto poświęcić na to czas i energię.

Jak to napisał dr Mateusz Grzesiak, ~Ten kto wyciągnie rękę po pianki Marshmallow później, zje ich najwięcej~

Sukces według Katarzyny Głąb ‚Po sukces na szpilkach’ świetnie to opisuje na swojej stronie 10-zlotych-zasad-sukcesu

Początkiem osiągania sukcesu jest poprawne zrozumienie poniższych kwestii:

  • mieć cel, do którego będzie się dążyć, PRIORYTET
  • musimy zrozumieć, że decydujemy o swoim nastawieniu i postawie, bo wszystko zaczyna się w naszym umyśle,
  • wypracować w sobie wyparcie negatywne skojarzeń i myśli, pesymizm potrafi zabić każdego, na początku naszej działalności,
  • znaleźć mentora/wzór do naśladowania,
  • pomagać i wspierać innych, to również cecha którą warto pielęgnować,
  • porażki, są częścią naszego sukcesu, wyciągajmy wnioski,
  • jeśli robisz coś, co najbardziej lubisz to już jest to Twój Sukces,
  • eliminujemy złe nawyki, bądź ekspertem w swojej dziedzinie, profesjonalizm i sumienność to podstawa,
  • otaczaj się pozytywnymi, zaufanymi ludźmi. Wsparcie bliskich, czy osób z tej samej branży to najlepsze co może Cię spotkać.

Nadzoruj swoje działania, koncentruj się na wynikach.

Najważniejszym jednak krokiem jest rozpoczęcie działania według tych zasad, co pozostaje już w gestii każdego z osobna.

W teorii wszystko fajnie, sprawa wydaje się banalnie prosta. Uwierz w siebie! bo jesteś w stanie dokonać wielkich rzeczy.

Kocham ten cytat:

„Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”.

Katarzyna Bonda (z książki Pochłaniacz)

Czy masz swój cel? co sprawia, że czujesz się spełniony/a?
podziel się ze mną w komentarzu.
@laskolady.pl