Błędy przeszłości, teraz, później- czy to ma sens!?

(…) „bo ja w Twoim wieku tak nie miałam, trzeba było się słuchać rodziców, to co powiedzieli było święte”

„za dużo się pozwalało, nie goniło do roboty, to był błąd”

„masz ojca charakterek”

„nie masz szacunku” (gdy wyrażasz własne zdanie, niezgodne z ich poglądami)

Cytaty można mnożyć, powyższe to tylko naparstek który zapewne wiele razy albo przynajmniej raz nasi rodzice skierowali je pod naszym adresem, skarcili słowem i z wielkim rozgoryczeniem wypominali pretensje gdzie popełnili błąd.

Czy kiedykolwiek zastanawiamy się jaką moc mają słowa? czasem jest ono silniejsze niż fizyczny ból, który swoje piętno wywiera w nastoletnim i dorosłym życiu.

Będąc młodym człowiekiem, polegamy na dorosłych, ufając że to co robią jest dla nas dobre. Trudno sie z tym nie zgodzić całkowicie gdyż wciąż żyjemy 🙂 kwestie bezpieczeństwa etc.

Prawda jest bolesna, świat nigdy nie będzie taki sam jak 5, 10, 25 lat temu. Czas się z tym pogodzić, im prędzej tym lepiej.

Mając młodsze rodzeństwo widać ten dysonans gdzie przy niej czuje się jak mamut z Epoki Lodowca, dosłownie! przeraża mnie to i zawstydza jednocześnie. Ale mam pewne obawy czy poradzi sobie z problemami jakie szykuje dorosłe życie. Chcę wierzyć, że tak.

Jednak to już zweryfikuje czas.

Tłumiąc emocje w dziecku, strofując je czy na wstępie szufladkowanie w kategoriach to najgorsze co możemy dać swoim dzieciom.

Ile razy zdażyło Ci się powiedzieć: „nie wolno”? ja wciąż się na tym łapię, trudno w emocjach dobrać odpowiednie słowa, synu wybacz!

Wkraczając w dorosłość, niekoniecznie jeszcze rozumiałam kiedy ta granica powinna się zatrzeć między rodzicami, bo wciąż gdzieś z tyłu głowy miałam tę myśl, że oni mają rację (życiowe doświadczenie, szacunek do rodzica, czy obowiązek posłuszeństwa) czy też uniknięcie porażki. Osobiście uważam to za absurd. Z racji ewolucji nie zawsze to co było dramą w zeszłym roku, czy dekadzie to teraz jest to wciąż złe, przykłady? proszę bardzo: tatuaże, obcowanie z inną kulturą, chęci poznawcze, związki ze znaczną różnicą wieku, czy nowe technologie.

Będąc rodzicem widzę różnice jakich to ja nie chcę robić swojemu dziecku. On nie jest mi niczego winien, nie mam zamiaru obarczać go swoimi ambicjami czy kierować nim gdy osiągnie pełnoletność.

Jak cichy anioł za plecami dmuchający w skrzydła.

Moim złotem będzie to gdy i on będzie wolnym i szczęśliwym człowiekiem, spełniającym się w czymś co faktycznie on sobie obieże na drodze życia ku dorosłości.

Dojrzałość niesie za sobą bagaż doświadczeń, traum i sukcesów, z którymi trudno sobie poradzić gdy nikt wcześniej nas nie nauczył emocji, zachowań, reakcji. Dlatego dobrze jest mieć autorytet w postaci mentora, moim od niedawna jest Mateusz Grzesiak i Kamila Rowińska.

https://mateuszgrzesiak.com/

Dużym atutem współczesnego świata, człowieka jest fakt dostępności informacji darmowej, porad specjalistów, szkoleń osób którzy od lat budowali swoje doświadczenie współpracując i szkoląc setki, tysięcy ludzi. Mając otwarty umysł jesteśmy w stanie zdziałać cuda, czytając książki, biorąc udział w szkoleniach trenerów biznesu, motywatorów dużo daje.

Kamila Rowińska jest jedną z takich osób, autorka wielu książek m.in. „Kobieta Niezależna” sprzedanej w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy!

W ogromnym skrócie, Kamila w prosty ale dosadny sposób ukazuje, że niezależna kobietą może być każda z nas. Rozwój osobisty będzie dużym wsparciem dla mamy, siostry, przyjaciółki… uczy jak zarządzać swoim czasem, domowym budżetem, jak osiągać cele.

fot. by @laskolady.pl

http://rowinskabusinesscoaching.com/aff/niezalezna1/prezent/

Odbierz swój prezent od Kamili z powyższego linku całkowicie bezpiecznie i za darmo, przekonaj się sam/a.

Zrób ten krok, w milowej podróży zwanej życiem.

pozdrawiam

@laskolady.pl

Nieograniczona paleta barw, więc pomaluję swój świat.

Uważam, że bezbarwny świat nie jest dla ludzi. Bez kolorów nie ma życia.

Kolory to głównie gra świateł, energia i potencjał drzemiący, siła wulkanu i targająca wyobraźnią Tajga. To magia i nie kończące się jak dno oceanu- możliwości fotograficzne.

Depresyjny szary i ulubiony niebieski.
Niebieskie są niebo oraz ocean, czyli otwarta przestrzeń i wolność, to zdecydowanie mój kolor, kolor moich oczu oraz symboliczny wydźwięk tu i teraz.

Świat nabiera barw gdy wszystko układa się pomyślnie, jesteśmy szczęśliwi, czy zakochani. Ten ostatni to już w ogóle tęcza i jednorożce. Peace & Love

Czerwony to miłość, pulsujące serce, endorfiny, kolor wojny.

W różnych krajach kolory mają ważną rolę, Indie cenią sobie pomarańcz, a biel to kolor żałobny, u nas wręcz przeciwnie. Co kraj to obyczaj. Według mnie chyba najbardziej kolorowo jest w krajach Afryki. Strojne sukienki tamtejszych kobiet jestem pełna podziwu, cieszę się, że taką mam w swojej garderobie.

Wiedzieliście, że specjaliści od koloroterapii polecają fioletowy.

To balans pomiędzy czerwonym i niebieskim, a więc między stymulacją i pogodą ducha. Zachęca do kreatywności.

Zobaczymy, będę testować.

Koloroterapia/chromoterapia

Niekonwencjonalna metoda lecznicza polegająca na eksponowaniu zmysłu wzroku danej osoby na odpowiednie barwy. Koloroterapia- uspokaja, relaksuje lub pobudza. Przebywając w otoczeniu różnych barw, możemy mieć więcej energii do życia, więcej optymizmu.

Jedyna z najtańszych, najbezpieczniejszych metod terapeutycznych. Jak dla mnie to biere garściami 😉 ale pamiętajmy, że jest ona stosowana, jako metoda leczenia uzupełniającego, wspomagając podstawowe metody lecznicze. Więc oczy szeroko otwarte 🙂

Są takie dni kiedy wszystko wydaje się takie szare, nudne i myślisz sobie, że gorzej nie będzie, to jesteś na dobrej drodze, bo faktycznie to prawda, trzeba się pozbierać z tego mułu ciągnącego psychikę w dół.

Spojrzeć na plusy i iść dumnie z podniesionym czołem. Więc co zrobić aby wpędzić się w ten stan glitter’u? [z ang.]

Dostrzegać piękno otaczającego nas życia. Kochaj siebie.

Nauczyć się beztroski dziecka, ufności i chęci poznawczych. Fascynacja.

Proste ćwiczenie:

Zatrzymaj się na chwilę, wyjdź z domu, gdziekolwiek jesteś i opisz, co widzisz? używaj kolorowych metafor.

Czy masz w swej pamięci obrazy, które miło wspominasz?

Doceniajmy wszystko co nas otacza, być wdzięcznym za każdy nowy dzień by dumnie iść przez życie.

fot. by laskolady.pl

W mej pamięci zawsze mam:

  • kwiat kwitnącej jabłoni i bzu majowego,
  • wysiew mniszka lekarskiego (żółte kwiatki na łakach),
  • słońca, które dłużej świeci w ciągu dnia,
  • „(…) oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba”.

  • łaciatej krowy pasącej się na łące,
  • treli ptaków,
  • burzę z piorunami,
  • mokrej trawy,
  • wody w strumyku,
  • medytacja,
  • drobne przyjemności, smakołyki,
  • spontaniczność w działaniu,
  • rozmowa z bliskimi,
  • pomoc nieznajomym,
  • zwykły uśmiech, wypowiadając dwa słowa „Dzień Dobry”,
  • sport,
  • rozrywka,
  • zapach ciepłego ciasta,
  • aktywny czas wolny.

Podziel się swoimi sposobami!

laskolady.pl

A jaki jest Twój ulubiony kolor?

z którym kolorem się utożsamiasz w chwili gdy to czytasz!?

Daj mi znać, pozdrawiam ♡

Once upon a time, czyli jak być szczęśliwym?

Tak, to już ten czas kiedy mogę śmiało stwierdzić, że to jest mój czas. Marzenia stają się rzeczywistością.

Na wstępie muszę wspomnieć o tym, że całe swoje życie szukałam swoich talentów. Chyba każdy z nas zwłaszcza dziś w dobie nowoczesności i możliwości stara się podążać za swoimi pasjami, za tym w czym czujemy się mocni.

Chwała tym którzy przekształcili swoje zamiłowania na źródło dochodu, taki człowiek robiąc to co kocha, nie przepracuje ani jednego dnia!

Dziś jedynie czego żałuję to straconego czasu, małej wyobraźni na tamtą chwilę i brak wiary w siebie. Tym samym zaczynałam wiele projektów, które dość szybko umierały w zarodku. Zniechęcić się jest bardzo łatwo zwłaszcza gdy Twoi najbliżsi są sceptycznie nastawieni i nie dopingują w pomysłach.

Cieszę się, że miałam tę możliwość podróżowania i poszerzenia horyzontów myślowych, nauczyć się otwartości, odwagi i pokory. Ale o tym już pisałam ⤵️

https://wp.me/paioA5-12

Trzeba stoczyć walkę z demonami, z samym sobą by móc zacząć działać, bo kiedy jak nie teraz, bo kto jeśli nie my sami jesteśmy w stanie zdziałać cuda, wystarczy odrobina wiary we własne możliwości.

Pokonałam w sobie tego złego doradcę, niekrytego krytyka i zaufałam sobie. Robię to co chcę, bo nikt nie ma prawa aby kierować moim życiem. Dziecko jest moim motorem napędowym, bo spełniona mama to szczęśliwe dziecko.

Fotografia to jest moje pole do popisu.

Gdzieś z tyłu głowy miałam tę chęć do fotografii, czułam że mam potencjał i dobre oko do wykonywania zdjęć, a i umiejętności programowe co do obróbki zdjęć w tym mogę bawić się non stop. W tym celu powstał mój Instagram!

Zapraszam do odwiedzin na mój profil.

Instagram jest to o tyle świetna platforma gdzie cały ten flow wciągnał mnie bez reszty.

Jednak nigdy nie pomyślałam, że to może być mój konik. A więc co? krok ku realizacji podjęłam jakiś czas temu kupując aparat Canon, aby oswoić się ze sprzętem nie inwestowałam kroci w modele dla profesjonalistów, będą i takie ale na rozwój osobisty jako samouka mam na to czas.

Dużo pomagają filmiki instruktażowe na YouTube, ale trening czyni mistrza! także działam.

Moje mini studio

Zresztą każdy jest teraz w posiadaniu smartfonów nowszych generacji gdzie naprawdę ten wbudowany w nich aparat jest wystarczający dla każdego, a od czegoś trzeba zacząć.

Także warto podjąć te ryzyko i robić wszystko w kierunku który sprawia nam radość. Nie koniecznie to musi być fotografia, również może to być: taniec czy szydełkowanie, być komikiem, pisać blog internetowy etc.

Czy jest sens aby wciąż się zastanawiać? nie! bo nic przy tym nie tracisz, a może to być ciekawy epizod w Twoim CV jeśli tak jak Ja traktujesz to jako pasję i formę rozrywki.

Z tej okazji niebawem będzie miał miejsce projekt, którego będę wykonawcą wraz ze sklepem Dziecięcy Styl w Łomży.

Śledź profil na Facebooku aby być na bieżąco z nowinkami i nadchodzącym wydarzeniem.

Sklep Dziecięcy Styl w Łomży

A jakie są Wasze marzenia?

Czy robicie coś w tym kierunku aby być szczęśliwym? Chętnie poczytam Wasze historie i poczynania, komentujcie na dole 👍

Pozdrawiam i trzymam kciuki ✌

fot. by @laskolady.pl

Z dystansem do wszystkiego, co dalej po stracie bliskich?

Styczeń już za mną, czy tylko ja tak odczuwam ten przemykający przez palce czas?

Ostatnie miesiące przyniosły mi dość trudne okoliczności, które jakby nie patrzeć przetrwałam, wyjścia innego nie ma. Życie pisze na prawdę przeróżne scenariusze. Wracając myślami do wydarzeń z przed ponad 2 tygodni zaczęłam dość intensywnie rozmyślać o naszej ludzkiej egzystencji, przemijaniu także i śmierci.

Odejście 90-letniej babci było dość emocjonującym przeżyciem, może to zabrzmi strasznie ale czuję ulgę, że odeszła do Domu Pana. Wiek robi swoje ale gdy do tego dochodzi choroba, która odbiera zdrowie, to takie życie jest okropne. Widząc na codzień jak się męczy, było trudne dla nas, bo nikt chyba nie chce takiego oczekiwania na śmierć, współczucie to mało powiedziane.

Przykrym doświadczeniem jest śmierć bliskich osób, jednak jest to nie odłączna część naszego życia, rodzimy się i umieramy, to nie uchronny proces naszej egzystencji.

Straszne jest to, że nie można przewidzieć tej daty, szok i ból w sercu rodziny, niekiedy też obrażamy się na Boga bo zabrał młoda osobę czy dziecko. Wierzę, że każdy z nas ma zapisany swój scenariusz i tak musi być.

Rozmawiając ze swoimi bliskimi nikt nie koniecznie lubi rozmawiać o śmierci.

Czy to temat tabu?

Poniekąd.

Czy boimy się śmierci?

Oczywiście.

Boimy się śmierci z tego względu, gdyż odbierana jest ona jako targnięcie na ży­cie – a życie jest najcenniejszym skarbem. Chcemy je chronić, człowiek gotowy jest zro­bić nieomal wszystko, oddać nawet ostatni grosz, byle tylko to życie ochronić. Jednak śmierć trakto­wana jest jako rzeczywistość, która nam to życie odbiera, której nie możemy przekupić, która przychodzi niezależnie:

– od wieku,

– od czasu czy

– od statusu społecznego.

Nauczyłam się otwarcie mówić o tym co mnie boli i co myślę… albo coś jest czarne albo białe, mogę lub nie mogę czegoś zrobić itp. kawa na ławę.

I wszystko jasne i proste.

Biała róża

🖤 Mam scenariusz w głowie jak chcę aby wyglądało moje dożywocie i mój pogrzeb począwszy od kremacji, po muzykę na pochowaniu. Chcę aby mój syn miał ułatwione zadanie, a i mi samej będzie miło oglądać całą ceremonię z boku👻, spokojnie nie będę Was straszyć.

Tak już jest, że czasu ubywa, a nie przybywa. I dlatego chodzi o to, by ten czas dobrze wykorzystać, ponie­waż po raz drugi nie będzie nam dane. Dla mnie śmierć jest także perspektywą, dzięki której podejmuję różne działania i próbuję to życie przeżyć dobrze – na ile to jest możliwe i na ile jestem mocna w tworzeniu siebie tu i teraz.

Nie traćmy czasu na złość i zawiść, trzeba pielęgnować relacje z bliskimi, to jest najcenniejsze.

@laskolady.pl

Witaj Rok 2k19- Planowanie czas start!!!

No i jest, ten wyczekiwany już od dawna Nowy Rok ’19

kalendarz 2k19

Składam Wam moi czytelnicy najserdeczniejsze życzenia Noworoczne aby w końcu się spełniły punkty z listy z postanowieniami.

I zawsze to powtarzam, przy każdej możliwej okazji, aby zdrowie nigdy nas nie opuściło. Bez tego nic nie jest istotne, żadne pieniądze nie zwrócą go.

Doceniajmy to co mamy i dbajmy!

Sylwestrowa impreza do rana, ambitne plany do zrealizowania, postanowienia, mimo zimy gorący czas- burza mózgu.

Każdy z nas czeka na zmianę siebie właśnie na tę chwilę, podobno bardziej motywuje.

Dla mnie to kolejny dzień, czy warto czekać i tracić tyle dni w ciągu roku aby postanowić sobie coś właśnie 1 stycznia? Głupota.

Każdy dzień jest dobry aby zmienić się, chcesz przerwać nałóg tytoniowy, zrób to kiedy czujesz się na siłach, po prostu bądź stanowczy! to tyczy się każdej dziedziny.

Wyjdź na przeciw, zrób ten krok ku dobremu.

laskolady.pl

Jak przetrwać święta Bożego Narodzenia!?

Grudzień, zima za oknami, minusowe temperatury i na samym wstępie grypa i przeziębione zatoki. Piękny początek pobytu w Polsce. Oby do wiosny! Na szczęście kryzys opanowany więc czas zregenerować siły.

Miesiąc jakby nie patrzeć pełen radości i szczęścia. W końcu święta tuż tuż… choinki, kolorowe światełka, śnieg oby był w tym jeszcze roku, trzeba kupić sanki, no młody będzie miał radość, ten klimat i zapach choinki itd., po prostu pięknie.

Wszystko fajnie, lubię święta, jednak ten cały przedświąteczny stres już przyprawia mnie o mdłości i rewolucje żołądka. Też tak macie?

Czy tylko w Naszym domu zaczyna się:

  1. Sprzątanie ma skalę globalną!
  2. Marudzenie, bo zakupy, bo prezenty, bo paliwo, bo karpia nie na komu ubić,
  3. Strojenie w ogrodzie światłek… umieram z zimna na samą myśl
  4. wiecznie czasu braknie…
  5. gotowanie, pieczenie- nie rusz to na święta, tylko co z Tego jak już w święta i tak tego nie przejjesz,
  6. poczucie winy, cytat mamy: „no jedz bo się zmarnuje!, to dla kogo ja to robię?” i te utyte kilogramy,
  7. „Kevin sam domu”, must be jak co roku, ileż można!???
  8. W gości jechać mniejsze zło, lub bez gości i w domku- marzenie.
  9. Wyrzuty sumienia
  10. i na koniec i tak sprzątasz 😦

No tak wspomniany karp- całe szczęście, że nikt z nas go nie lubi jeść! Niech żyje robak jak najdłużej. Bierzcie przykład.

Tradycja, trzeba celebrować jej zasady, 12 potraw, sianko, opłatek, prezenty, koledowanie i o północy Pasterka.

Prezenty, to jest co roczna gorączka, co kupić dzieciom skoro już i tak mają dużo. Zabawki są radością na dwa dni później i tak zostają porzucone w kąt. Kiedyś nie było takiego problemu, bo byle zestaw kosmetyków Fa czy Dove było luxusem.

Fajny był motyw z filmu „Złe Mamuśki” wersja świąteczna! jak matka zabierała synowi jakąś rzecz z pokoju w połowie roku i na każde święta dawała mu ją jako prezent na gwiazdkę! haha… jaka oszczędność, że też ja nigdy na to nie wpadłam.

Lampki, światełka, choinkowe- niech przypadkiem ci się jakaś nie spali, bo weź ją potem znajdź w tym 4-metrowym łańcuchu. Tylko spokój Nas uratuje. Trzeba przyznać efekt później jest mega i serce rośnie, a jak młody będzie się cieszył.

Jego drugie święta.

Czas magiczny. Tylko jakoś te zwierzęta nie chcą gadać ludzkim głosem.

Jak przetrwać ten czas przed świąteczny!?

Najchętniej bym przespała jak niedźwiedź, zapadła w sen zimowy i obudziła się dopiero na Wigilię.

Jednak chyba przepis jest prosty:

a) nerwy ze stali,

b) lista spraw na kartce i odznaczamy ✔ planujemy!!!

– a najlepiej wykreślić połowę rzeczy i wrzucić na luz.

c) sprzątamy na bieżąco (nie 2x do roku)

d) prezenty kup miesiąc wcześniej.

Święta na prawdę mogą być przyjemne, jeśli nie będą nami kierowały impulsy, którymi omamiają nas w reklamach telewizyjnych.

Bardzo ciekawią mnie Wasze historie, jak się przygotowujecie do świąt? Czy wszystko musi być takie idealne, za wszelką cenę?

@laskolady.pl